Jako pierwsza na wyróżnienie zasługuje bardzo dobra pogoda, jaka przywitała widzów na warszawskim Bemowie. Gdyby wiatr był nieco słabszy, można by mówić o ideale. Tłumy kibiców, zawody stuntowe i mnóstwo innych atrakcji. Weekend był również udany dla zawodników fmx startujacych w extrememoto. Pomimo ciągłych podmuchów wiatru na lotnisku Bemowo w Warszawie mogliśmy wykonywać takie tricki jak seat graby, indi graby, can-cany, whipy. Zdarzyło się parę niebezpiecznych momentów gdyż wiatr naprawdę utrudniał loty. W imprezie wzięli udział Bartek Ogłaza, Michał Daciuk (DEXT), Piotr “Działo” Potaczało oraz Łukasz Pacud na swoim quadzie. Działo na koniec imprezy drugiego dnia wykręcił backflipa na mobilne lądowanie. Teraz czas na mnie…
Archive for czerwiec, 2010
Michał Daciuk i spółka na Extrememoto
Poniedziałek, czerwiec 28th, 2010
HUNGRY KITESURFER – Victor na torpedowni
Piątek, czerwiec 25th, 2010
Victor Borsuk z Diverse Extrem Team w nowym klipie przygotowanym w ramach projektu Burn in Heads. Sprawdźcie ta zajwkową produkcję.
Victor Borsuk z Diverse Extrem Team w nowym klipie przygotowanym w ramach projektu Burn in Heads. Sprawdźcie ta zajwkową produkcję.
Relacja video z I rundy Diverse Downhill Contest w Wiśle
Środa, czerwiec 23rd, 2010
Diverse QFMX V.S FMX – relacja z pokazów w Częstochowie
Wtorek, czerwiec 22nd, 2010

Ostatnia niedziela (20.06.2010) w Częstochowie, dla osób mieszkający w okolicach Alei N.M.P. nie była zwykłą drogą z lub do komitetu wyborczego. Niektórzy nie świadomi przechodnie okazywali nie małe zdziwienie, widząc quad lub motocykl przelatujący na wysokości 3 piętra nad swoją głową.

Łukasz Pacud (QFMX) oraz Michał Daciuk (FMX) z Diverse Extreme Team, byli głównymi bohaterami pokazów a wspierali ich stuntowcy „Maty” i „Sajgon”, dbając o stały zastrzyk adrenaliny wśród publiczności.



O tym jak niebezpieczny jest freestyle przypomniały już treningi, podczas próbnego skoku Łukasz wylądował praktycznie na płaskim i odnowił kontuzję nadgarstka, gdyby nie fakt, że zawodnik ma w tym miejscu blachę skręconą ośmioma śrubami to pewnie doszło by do złamania. Ale jak to mówią „NO PAIN NO GAME” i z grymasem bólu Łukasz twardo kontynuował pokazy. Po prześwietleniu okazało się, że doszło tylko do poluzowania się jednej ze śrub.

Michał tego dnia też zaliczył jedną podbramkową sytuację, po jednym z tricków nie udało mu się w powietrzu wrócić na motor i upadł podczas lądowania, na szczęście po kilkunastometrowym ślizgu po asfalcie okazało się Michał ma tylko zdarty łokieć. Krótka wizyta w ambulansie, wymiana dźwigni od sprzęgła i zawodnik mógł dalej kontynuować pokazy.

Najbardziej widowiskowe z punktu widzenia publiczności były przejazdy jeden za drugim, zawodnicy żeby zachować jak najmniejszą odległość pomiędzy pojazdami, najeżdżali na rampę w kolejności motocykl, quad. Jednak masa to nie jedyna różnica pomiędzy maszynami we freestyle-u, sprawdźmy co na ten temat ma do powiedzenia pierwszy w Polsce zawodnik QFMX.

Łukasz Pacud
„…generalnie przygotowanie quada do uprawiania freestyle jest zdecydowanie droższe niż motocykla ponieważ quad ma większą masę i standardowe podzespoły na dłuższy czas nie dają rade przy takich przeciążeniach. Mój quad na dzień dzisiejszy ma tylko seryjny silnik.
Jeżeli chodzi o technikę i uprawianie freestyle to różnica taka, że oczywiście większa masa. Masa crossa a quada to różnica w granicach 100 kg. natomiast masa quada ok. 200 kg no i cztery koła, które o ile przy nierównym lądowaniu ratują od gleby to przy kręceniu niektórych trików typu supermen i kombinacje z supermenem trochę przeszkadzają, miedzy innymi też przez błotnik, i które obecnie zostały przeze mnie sporo podcięte. Dlatego też wyjście i ułożenie ciała do niektórych trików jest trochę inne…”

Poza przejazdami „błotnik w błotnik” wrażenie robiły też coraz śmielsze „whipy” zawodnika fmx, Michał podczas wspólnych lotów niemalże zaglądał prosto w oczy swojemu kumplowi. Na koniec były gromkie brawa, licznie zebranej publiki, podziękowania i deklaracje, że organizatorzy (Życie Częstochowy) zaproszą zawodników za rok. Na szczęście żeby zobaczyć chłopaków w akcji nie będzie trzeba czekać aż tyle. Łukasz i Michał już w ten weekend zaprezentują się w Warszawie podczas Extreme Moto a pomiędzy 2-4 lipca latać będą na imprezie Dare Devil FMX CAMP w Książu Wielkim, koło Zielonej Góry. Już wkrótce na stronie www.blog.diverseextremeteam.com dostępna będzie relacja video z imprezy w Częstochowie zapraszamy!!!
Główny sponsor imprezy QFMX V.S. FMX: Diverse
Sponsorzy wspierający: Keltro Energy, Inter Motors, Alpinestars, Yamaha.


Ostatnia niedziela (20.06.2010) w Częstochowie, dla osób mieszkający w okolicach Alei N.M.P. nie była zwykłą drogą z lub do komitetu wyborczego. Niektórzy nie świadomi przechodnie okazywali nie małe zdziwienie, widząc quad lub motocykl przelatujący na wysokości 3 piętra nad swoją głową.

Łukasz Pacud (QFMX) oraz Michał Daciuk (FMX) z Diverse Extreme Team, byli głównymi bohaterami pokazów a wspierali ich stuntowcy „Maty” i „Sajgon”, dbając o stały zastrzyk adrenaliny wśród publiczności.



O tym jak niebezpieczny jest freestyle przypomniały już treningi, podczas próbnego skoku Łukasz wylądował praktycznie na płaskim i odnowił kontuzję nadgarstka, gdyby nie fakt, że zawodnik ma w tym miejscu blachę skręconą ośmioma śrubami to pewnie doszło by do złamania. Ale jak to mówią „NO PAIN NO GAME” i z grymasem bólu Łukasz twardo kontynuował pokazy. Po prześwietleniu okazało się, że doszło tylko do poluzowania się jednej ze śrub.
Michał tego dnia też zaliczył jedną podbramkową sytuację, po jednym z tricków nie udało mu się w powietrzu wrócić na motor i upadł podczas lądowania, na szczęście po kilkunastometrowym ślizgu po asfalcie okazało się Michał ma tylko zdarty łokieć. Krótka wizyta w ambulansie, wymiana dźwigni od sprzęgła i zawodnik mógł dalej kontynuować pokazy.
Najbardziej widowiskowe z punktu widzenia publiczności były przejazdy jeden za drugim, zawodnicy żeby zachować jak najmniejszą odległość pomiędzy pojazdami, najeżdżali na rampę w kolejności motocykl, quad. Jednak masa to nie jedyna różnica pomiędzy maszynami we freestyle-u, sprawdźmy co na ten temat ma do powiedzenia pierwszy w Polsce zawodnik QFMX.
Łukasz Pacud
„…generalnie przygotowanie quada do uprawiania freestyle jest zdecydowanie droższe niż motocykla ponieważ quad ma większą masę i standardowe podzespoły na dłuższy czas nie dają rade przy takich przeciążeniach. Mój quad na dzień dzisiejszy ma tylko seryjny silnik.
Jeżeli chodzi o technikę i uprawianie freestyle to różnica taka, że oczywiście większa masa. Masa crossa a quada to różnica w granicach 100 kg. natomiast masa quada ok. 200 kg no i cztery koła, które o ile przy nierównym lądowaniu ratują od gleby to przy kręceniu niektórych trików typu supermen i kombinacje z supermenem trochę przeszkadzają, miedzy innymi też przez błotnik, i które obecnie zostały przeze mnie sporo podcięte. Dlatego też wyjście i ułożenie ciała do niektórych trików jest trochę inne…”
Poza przejazdami „błotnik w błotnik” wrażenie robiły też coraz śmielsze „whipy” zawodnika fmx, Michał podczas wspólnych lotów niemalże zaglądał prosto w oczy swojemu kumplowi. Na koniec były gromkie brawa, licznie zebranej publiki, podziękowania i deklaracje, że organizatorzy (Życie Częstochowy) zaproszą zawodników za rok. Na szczęście żeby zobaczyć chłopaków w akcji nie będzie trzeba czekać aż tyle. Łukasz i Michał już w ten weekend zaprezentują się w Warszawie podczas Extreme Moto a pomiędzy 2-4 lipca latać będą na imprezie Dare Devil FMX CAMP w Książu Wielkim, koło Zielonej Góry. Już wkrótce na stronie www.blog.diverseextremeteam.com dostępna będzie relacja video z imprezy w Częstochowie zapraszamy!!!
Główny sponsor imprezy QFMX V.S. FMX: Diverse
Sponsorzy wspierający: Keltro Energy, Inter Motors, Alpinestars, Yamaha.

Extremalne loty nad Jasną Górą
Środa, czerwiec 16th, 2010

Diverse zaprasza na pokazy QFMX i FMX w Częstochowie. Impreza odbędzie się w najbliższą niedzielę 20.06.2010 i będzie atrakcją towarzyszącą targów motoryzacyjnych organizowanych przez „Życie Częstochowy”. Od godziny 15:00 – 18:00 w samym centrum miasta na placu Biegańskiego, znajdującym się na Al. N.M.P. jedyny Polski zawodnik uprawiający freestyle na quadzie (QFMX) oraz jeden z najlepiej się zapowiadających zawodników FMX Michał Daciuk z Diverse Extreme Team, zaprezentują swój arsenał trików na tle wyjątkowej scenerii – Jasnej Góry. W imieniu sponsorów i zawodników zapraszamy wszystkich fanów mocnych wrażeń.
Poniżej krótkie info na temat zawodników:
Łukasz Pacud urodzony 08.08.1985 zawodnik QFMX (freestyle quadowy). Pierwszego quada kupiłem w 2008 roku, pierwszy krótki i drętwy skok z rampy pod koniec 2008r, treningi od 2009 roku. Posiadam quada Yamaha yfz 450 w pełni przerobionego pod freestyle. Wcześniej amatorski offroad na jednośladach.
Kontuzje – chyba nie potrzebna informacja, ale niektórzy pytają o to, ale ja wole nie wracać do 2009 roku bo za dużo tego miałem
Jeżeli chodzi o sukcesy to wszystko co nowego się nauczę to jest dla mnie sukcesem ponieważ jak na razie jestem jedynym oficjalnym zawodnikiem w kraju, który się “bawi” w QFMX, no i oczywiście wybudowanie największego freestyle parku w Polsce który budowałem w zeszłym sezonie miedzy treningami bądź często kosztem treningów. Główni sponsorzy to YAMAHA MOTORCYCLE FACTORY oraz KELTRO ENERGY
Michał Daciuk urodzony 27.08.1988 zawodnik FMX (Freestyle motocross). Zawodnik klubu motocrossowego Cross z Lublina – starty w strefie centralnej mx, klasa 85ccm. Pierwsze treningi fmx odbyly się w roku 2007 (ok.3 tygodnie) a nastepnie kontuzja (wybity bark:/) powrot do marzen, rok 2009 dzieki firmie Diverse. Obecny sprzęt to Suzuki RM 250 z odrobiną przeróbek ]:->…
Kontuzje – pierwszy nie dolot pęknięta ręka, a tak to głownie wybite barki, złamany obojczyk (nihil novi).

Diverse zaprasza na pokazy QFMX i FMX w Częstochowie. Impreza odbędzie się w najbliższą niedzielę 20.06.2010 i będzie atrakcją towarzyszącą targów motoryzacyjnych organizowanych przez „Życie Częstochowy”. Od godziny 15:00 – 18:00 w samym centrum miasta na placu Biegańskiego, znajdującym się na Al. N.M.P. jedyny Polski zawodnik uprawiający freestyle na quadzie (QFMX) oraz jeden z najlepiej się zapowiadających zawodników FMX Michał Daciuk z Diverse Extreme Team, zaprezentują swój arsenał trików na tle wyjątkowej scenerii – Jasnej Góry. W imieniu sponsorów i zawodników zapraszamy wszystkich fanów mocnych wrażeń.
Poniżej krótkie info na temat zawodników:
Łukasz Pacud urodzony 08.08.1985 zawodnik QFMX (freestyle quadowy). Pierwszego quada kupiłem w 2008 roku, pierwszy krótki i drętwy skok z rampy pod koniec 2008r, treningi od 2009 roku. Posiadam quada Yamaha yfz 450 w pełni przerobionego pod freestyle. Wcześniej amatorski offroad na jednośladach.
Kontuzje – chyba nie potrzebna informacja, ale niektórzy pytają o to, ale ja wole nie wracać do 2009 roku bo za dużo tego miałem
Jeżeli chodzi o sukcesy to wszystko co nowego się nauczę to jest dla mnie sukcesem ponieważ jak na razie jestem jedynym oficjalnym zawodnikiem w kraju, który się “bawi” w QFMX, no i oczywiście wybudowanie największego freestyle parku w Polsce który budowałem w zeszłym sezonie miedzy treningami bądź często kosztem treningów. Główni sponsorzy to YAMAHA MOTORCYCLE FACTORY oraz KELTRO ENERGY
Michał Daciuk urodzony 27.08.1988 zawodnik FMX (Freestyle motocross). Zawodnik klubu motocrossowego Cross z Lublina – starty w strefie centralnej mx, klasa 85ccm. Pierwsze treningi fmx odbyly się w roku 2007 (ok.3 tygodnie) a nastepnie kontuzja (wybity bark:/) powrot do marzen, rok 2009 dzieki firmie Diverse. Obecny sprzęt to Suzuki RM 250 z odrobiną przeróbek ]:->…
Kontuzje – pierwszy nie dolot pęknięta ręka, a tak to głownie wybite barki, złamany obojczyk (nihil novi).
Double Italy by Olek
Wtorek, czerwiec 8th, 2010
Pierwszy europejski wyjazd w tym roku to treningi na włoskiej górze Brento. To idealne miejsce, aby doskonalić swoje umiejętności w skokach BASE w wingsuite. Pogoda nie była idealna, ale pozwoliła na długie loty. Nowy wingsuite oraz zdobyte doświadczenie pozwalają patrzeć na nadchodzące zawody BASE Race w Norwegii optymistycznie.

Kolejny krokiem po 3 tygodniowym „odpoczynku” była Sycylia. Zupełnie przypadkowo, w ostatniej chwili zdecydowałem się wybrać daleko na południe. Powodem oczywiscie była fatalna pogoda na prawie całej mapie Europy. Nowe miejscówki okazały się bardzo piękne. Podczas objazdu wyspy łupem padły 3 mosty, ogromny pylon elektryczny oraz niski klif u podnóża, którego znajował się największy cmentarz w Palermo.

Wszystkie obiekty wymagały trochę większego wysiłku niż to zazwyczaj bywa, a dwukrotny „pościg” lokalnej policji dobitnie pokazał, iż na Sycyli zupełnie nie mają pojęcią o BASE jumpingu myląc to z samobójcami. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i wróciłem w jednym kawałku do Polski. A oto krótki filmik miłego oglądania!!!
Pierwszy europejski wyjazd w tym roku to treningi na włoskiej górze Brento. To idealne miejsce, aby doskonalić swoje umiejętności w skokach BASE w wingsuite. Pogoda nie była idealna, ale pozwoliła na długie loty. Nowy wingsuite oraz zdobyte doświadczenie pozwalają patrzeć na nadchodzące zawody BASE Race w Norwegii optymistycznie.
Kolejny krokiem po 3 tygodniowym „odpoczynku” była Sycylia. Zupełnie przypadkowo, w ostatniej chwili zdecydowałem się wybrać daleko na południe. Powodem oczywiscie była fatalna pogoda na prawie całej mapie Europy. Nowe miejscówki okazały się bardzo piękne. Podczas objazdu wyspy łupem padły 3 mosty, ogromny pylon elektryczny oraz niski klif u podnóża, którego znajował się największy cmentarz w Palermo.

Wszystkie obiekty wymagały trochę większego wysiłku niż to zazwyczaj bywa, a dwukrotny „pościg” lokalnej policji dobitnie pokazał, iż na Sycyli zupełnie nie mają pojęcią o BASE jumpingu myląc to z samobójcami. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i wróciłem w jednym kawałku do Polski. A oto krótki filmik miłego oglądania!!!
Victor&Księciu i nie ma mocnych!!!
Poniedziałek, czerwiec 7th, 2010
W miniony weekend odbyła się druga edycja Ford Kite Cup. W Rewie pojawili się najlepsi Polscy kitesurferzy, którzy swoją postawą dostarczyli sporo wrażeń licznie zgromadzonej publiczności. Na malowniczo położonym cyplu pogoda zafundowała sporo słońca i wiatr, który wystarczył by rozegrać wszystkie konkurencje.

Zawodnicy Diverse Extreme Team w tym sezonie notują rewelacyjne wyniki a na zawodach w Rewie potwierdzili, że są doskonale przygotowani do sezonu. Łukasz wygrał swoje trzecie zawody z rzędu w Polsce w Course Racingu tym razem po niesamowicie emocjonującej walce, natomiast Victor po równie i zaciętej rywalizacji pokonał Marka Rowińskiego Jr.

Sprawdźcie co do powiedzenia mieli nasi zawodnicy:

Łukasz Ceran:
„Przez 2 dni rozegraliśmy w sumie 15 wyścigów!!! Trasa biegła wzdłuż cypla w Rewie i każdy plażowicz widział dokładnie nadsze zmagania. Od pierwszego wyścigu walczyłem z Błażejem Ożogiem o prowadzenie, na zmianę wygrywaliśmy kolejne wyścigi. Po 14tu wyścigach mieliśmy remis- po siedem zwycięstw.

Ostatni bieg decydował o wygranej w całych zawodach. Na starcie prowadziłem, potem Błażej mnie wyprzedził. Na ostatnich 30 metrach wcześniej wykonałem zwrot i wpadłem na metę pierwszy z kilkumetrową przewagą
Bardzo się cieszę z kolejnej wygranej w Pucharze Polski. Teraz pracuję nad sprzętem i kondycją- za 2 tygodnie zaczynają się Mistrzostwa Europy w Course Racingu w Niemczech.”

Victor Borsuk:
“… Miałem pare miłych heatów między innymi z chyba najmłodszym zawodnikiem na tych zawodach, oraz heat z Tomkiem Janiakiem (mistrzem mastersów), a w dalszej kolejności z naprawdę super pływającym Łukaszem Maciejewskim, który pod wpływem dużego napływu adrenaliny skręcił kostkę pod koniec naszego starcia. Przechodząc te pare heatów w tak naprawdę skrajnych warunkach (biegając wzdłuż plaży,żeby utrzymać wysokość) dotarłem do heatu z Markiem Rowińskim. Niestety pomimo 3 prób odwoływano nam finał (i myśle ,że dobrze się stało ,bo warunki były zupełnie skrajne!!) , finał nie byłby odzwierciedleniem naszych umiejętności tylko zlepkiem niskich tricków, które udałoby się nam się wykrzesać. Taki heat byłoby naprawdę ciężko wygrać, pomijając fakt, że Marek jest naprawdę utalentowany miał on większą deskę i mógł dłużej utrzymać się w strefie.

Na szczęście heat przenieślimy na dzień kolejny i rozegraliśmy naprawdę fajny pojedynek. Mi po 3 tricku spadł kite i gdyby nie trochę szczęścia, miałbym splątane linki i móglbym pożegnać się ze zwycięstwem. Kiedy w końcu podniosłem kita Marek zrobił już 6 tricków, także zgodnie z radą Księcia postanowiłem przejąć inicjatywę i po wyhalsowaniu się zrobiłem frontmobe’a do blidna ( trick, który potrafi tylko pare osób w Polsce – i to z niewielką skutecznością).

Marek chyba trochę się spiął i od tego momentu zaczął wywalać swoje tricki, a ja ze stoickim spokojem zacząłem punktować, trick w lewo, trick w prawom, trick w lewo itp. Miałem problemy ,żeby utrzymać się w strefie i tak naprawdę bardzo cieszę się z tego zwycięstwa, gdyż musiałem się na nie dobrze napracować. Za półtora tygodnia wyruszam na Puchar Europy KTE do Niemiec, także zobaczymy co się wydarzy.







zdjęcia w ramkach: Łukasz Nazdraczew www.fotoart.pl
W miniony weekend odbyła się druga edycja Ford Kite Cup. W Rewie pojawili się najlepsi Polscy kitesurferzy, którzy swoją postawą dostarczyli sporo wrażeń licznie zgromadzonej publiczności. Na malowniczo położonym cyplu pogoda zafundowała sporo słońca i wiatr, który wystarczył by rozegrać wszystkie konkurencje.

Zawodnicy Diverse Extreme Team w tym sezonie notują rewelacyjne wyniki a na zawodach w Rewie potwierdzili, że są doskonale przygotowani do sezonu. Łukasz wygrał swoje trzecie zawody z rzędu w Polsce w Course Racingu tym razem po niesamowicie emocjonującej walce, natomiast Victor po równie i zaciętej rywalizacji pokonał Marka Rowińskiego Jr.

Sprawdźcie co do powiedzenia mieli nasi zawodnicy:

Łukasz Ceran:
„Przez 2 dni rozegraliśmy w sumie 15 wyścigów!!! Trasa biegła wzdłuż cypla w Rewie i każdy plażowicz widział dokładnie nadsze zmagania. Od pierwszego wyścigu walczyłem z Błażejem Ożogiem o prowadzenie, na zmianę wygrywaliśmy kolejne wyścigi. Po 14tu wyścigach mieliśmy remis- po siedem zwycięstw.

Ostatni bieg decydował o wygranej w całych zawodach. Na starcie prowadziłem, potem Błażej mnie wyprzedził. Na ostatnich 30 metrach wcześniej wykonałem zwrot i wpadłem na metę pierwszy z kilkumetrową przewagą
Bardzo się cieszę z kolejnej wygranej w Pucharze Polski. Teraz pracuję nad sprzętem i kondycją- za 2 tygodnie zaczynają się Mistrzostwa Europy w Course Racingu w Niemczech.”

Victor Borsuk:
“… Miałem pare miłych heatów między innymi z chyba najmłodszym zawodnikiem na tych zawodach, oraz heat z Tomkiem Janiakiem (mistrzem mastersów), a w dalszej kolejności z naprawdę super pływającym Łukaszem Maciejewskim, który pod wpływem dużego napływu adrenaliny skręcił kostkę pod koniec naszego starcia. Przechodząc te pare heatów w tak naprawdę skrajnych warunkach (biegając wzdłuż plaży,żeby utrzymać wysokość) dotarłem do heatu z Markiem Rowińskim. Niestety pomimo 3 prób odwoływano nam finał (i myśle ,że dobrze się stało ,bo warunki były zupełnie skrajne!!) , finał nie byłby odzwierciedleniem naszych umiejętności tylko zlepkiem niskich tricków, które udałoby się nam się wykrzesać. Taki heat byłoby naprawdę ciężko wygrać, pomijając fakt, że Marek jest naprawdę utalentowany miał on większą deskę i mógł dłużej utrzymać się w strefie.

Na szczęście heat przenieślimy na dzień kolejny i rozegraliśmy naprawdę fajny pojedynek. Mi po 3 tricku spadł kite i gdyby nie trochę szczęścia, miałbym splątane linki i móglbym pożegnać się ze zwycięstwem. Kiedy w końcu podniosłem kita Marek zrobił już 6 tricków, także zgodnie z radą Księcia postanowiłem przejąć inicjatywę i po wyhalsowaniu się zrobiłem frontmobe’a do blidna ( trick, który potrafi tylko pare osób w Polsce – i to z niewielką skutecznością).

Marek chyba trochę się spiął i od tego momentu zaczął wywalać swoje tricki, a ja ze stoickim spokojem zacząłem punktować, trick w lewo, trick w prawom, trick w lewo itp. Miałem problemy ,żeby utrzymać się w strefie i tak naprawdę bardzo cieszę się z tego zwycięstwa, gdyż musiałem się na nie dobrze napracować. Za półtora tygodnia wyruszam na Puchar Europy KTE do Niemiec, także zobaczymy co się wydarzy.







zdjęcia w ramkach: Łukasz Nazdraczew www.fotoart.pl
Księciu obronił tytuł Mistrza Polski w Kite Course Racingu
Środa, czerwiec 2nd, 2010
Tydzień po małym wypadku na zawodach w Holandii (3 szwy na nadgarstku)wystartowałem na Mistrzostwach Polski w Kite Course Racingu.(Pływałem z opatrzoną ręką- nadal mam tam szwy, musiałem je owinąć bandażem i srebrną taśmą, żeby rana nie namokła i nie otworzyła się ponownie..)

Zgłosiło się 20 zawodników z całej Polski. Startowałem na tej samej desce na której miałem wypadek tydzień temu, pozmieniałem trochę ustawienia by mieć większą kontrolę nad zestawem przy szybszej jeździe. Rozegrano 9 wyścigów, wygrałem pięć z nich i całe zawody tym samym obroniłem zdobyty rok temu !

Tydzień po małym wypadku na zawodach w Holandii (3 szwy na nadgarstku)wystartowałem na Mistrzostwach Polski w Kite Course Racingu.(Pływałem z opatrzoną ręką- nadal mam tam szwy, musiałem je owinąć bandażem i srebrną taśmą, żeby rana nie namokła i nie otworzyła się ponownie..)

Zgłosiło się 20 zawodników z całej Polski. Startowałem na tej samej desce na której miałem wypadek tydzień temu, pozmieniałem trochę ustawienia by mieć większą kontrolę nad zestawem przy szybszej jeździe. Rozegrano 9 wyścigów, wygrałem pięć z nich i całe zawody tym samym obroniłem zdobyty rok temu !
Diverse Downhill Contest II runda – Triumf Macieja Jodko, Aro na podium.
Wtorek, czerwiec 1st, 2010

Drugie zawody z serii Diverse Downhill Contest zaliczane do Pucharu Polski w zjeździe na rowerach odbyły się minionego weekendu w Międzybrodziu Bialskim na górze Żar. Dwustu pięćdziesięciu jeden zawodników ścigało się na niespełna półtora kilometrowej trasie prowadzącej ze szczytu góry polanami oraz leśnymi odcinkami. Najlepsi dystans ten pokonywali w czasie oscylującym wokół 2 i pół minuty.

Góra Żar dała się we znaki zawodnikom, pogoda była niesprzyjająca, od popołudniowych godzin co chwilę przechodziły burze i bardzo intensywne opady deszczu. Warunki były bardzo zmienne, trasa zawodów śliska.

„Zawody Pucharu Polski rozgrywane pod szyldem Diverse Downhill Contest to najbardziej prestiżowe imprezy w naszym kraju. W Międzybrodziu startuje w zawodach już czwarty rok z rzędu, to urokliwe miejsce są tu góry, jezioro, spokój i sielanka. Trasa zawodów jest szybka, przyjemna i z roku na rok coraz trudniejsza, oczywiście bardzo cieszy to wszystkich kolarzy zjazdowych. Do tej pory góra Żar zawsze serwowała nam piękną pogodę, podczas dzisiejszych zawodów aura jest bardzo zmienna, rano było sucho teraz pada deszcz i musimy ścigać się na błocie. Zapowiada się bardzo ciekawa rywalizacja.” – powiedział tuż przed finałem jeden z czołowych zawodników Arkadiusz Perin.

Po przejazdach eliminacyjnych zawodnicy mieli odpowiednio dużo czasu aby zmienić opony na przystosowane do mokrych i śliskich warunków .Finały rozpoczęły się o godzinie 15:00. Pomimo opadów deszczu spora grupa wiernych kibiców wytrwale stała na mecie kibicującą najlepszym zawodnikom.
W kategorii płci pięknej rywalizację wygrała Anna Sojka z Wisły [ Kingstone Racing Team]

Kategorie masters zdominował Wojtek Koniuszewski z Białegostoku [Totalbikes]

Wśród najmłodszych uczestników startujących w kategorii Junior, bezapelacyjnie wygrał Sławomir Łukasik [ Rmf Fm Pepsi Max].

Najbardziej fascynująca rywalizacja w najmocniejszej kategorii – Elita (zawodnicy z licencją Polskiego Związku Kolarskiego w wieku od 19 do 30 lat) na polskiej scenie zjazdowej rozgrywa się pod dyktando trzech zawodników którzy systematycznie walczą o najwyższe miejsce na podium. Są to – Maciej Jodko [RMF FM Pepsi Max], Michał Śliwa [KS PKS Dębnicki] oraz Arkadiusz Perin [ Diverse Extreme Team]. W takiej kolejności zawodnicy Ci przekroczyli linię mety.

„Cieszę się z wygranej tym bardziej, iż to już trzeci rok z rzędu wygrywam na górze Żar. Bardzo ważnym czynnikiem był dzisiaj dobór odpowiednich opon niczym w formule 1. Trasa pomimo mokrych warunków i błota była szybka i płynna, a mój przejazd zaliczam do bardzo dobrych” powiedział zwycięzca Maciej Jodko tuż po przejechaniu linii mety.
Kolejne zawody cyklu Diverse Downhill Contest odbędą się 11 lipca w Szczawnicy na górze Palenica.
Sponsorem imprez Diverse Downhill Contest jest producent odzieży – marka Diverse, skrzydeł zawodnikom dodaje Red Bull a sponsorem wspierającym jest X-Box 360
Więcej informacji na www.diversedownhillcontest.com

Drugie zawody z serii Diverse Downhill Contest zaliczane do Pucharu Polski w zjeździe na rowerach odbyły się minionego weekendu w Międzybrodziu Bialskim na górze Żar. Dwustu pięćdziesięciu jeden zawodników ścigało się na niespełna półtora kilometrowej trasie prowadzącej ze szczytu góry polanami oraz leśnymi odcinkami. Najlepsi dystans ten pokonywali w czasie oscylującym wokół 2 i pół minuty.

Góra Żar dała się we znaki zawodnikom, pogoda była niesprzyjająca, od popołudniowych godzin co chwilę przechodziły burze i bardzo intensywne opady deszczu. Warunki były bardzo zmienne, trasa zawodów śliska.

„Zawody Pucharu Polski rozgrywane pod szyldem Diverse Downhill Contest to najbardziej prestiżowe imprezy w naszym kraju. W Międzybrodziu startuje w zawodach już czwarty rok z rzędu, to urokliwe miejsce są tu góry, jezioro, spokój i sielanka. Trasa zawodów jest szybka, przyjemna i z roku na rok coraz trudniejsza, oczywiście bardzo cieszy to wszystkich kolarzy zjazdowych. Do tej pory góra Żar zawsze serwowała nam piękną pogodę, podczas dzisiejszych zawodów aura jest bardzo zmienna, rano było sucho teraz pada deszcz i musimy ścigać się na błocie. Zapowiada się bardzo ciekawa rywalizacja.” – powiedział tuż przed finałem jeden z czołowych zawodników Arkadiusz Perin.

Po przejazdach eliminacyjnych zawodnicy mieli odpowiednio dużo czasu aby zmienić opony na przystosowane do mokrych i śliskich warunków .Finały rozpoczęły się o godzinie 15:00. Pomimo opadów deszczu spora grupa wiernych kibiców wytrwale stała na mecie kibicującą najlepszym zawodnikom.
W kategorii płci pięknej rywalizację wygrała Anna Sojka z Wisły [ Kingstone Racing Team]

Kategorie masters zdominował Wojtek Koniuszewski z Białegostoku [Totalbikes]

Wśród najmłodszych uczestników startujących w kategorii Junior, bezapelacyjnie wygrał Sławomir Łukasik [ Rmf Fm Pepsi Max].

Najbardziej fascynująca rywalizacja w najmocniejszej kategorii – Elita (zawodnicy z licencją Polskiego Związku Kolarskiego w wieku od 19 do 30 lat) na polskiej scenie zjazdowej rozgrywa się pod dyktando trzech zawodników którzy systematycznie walczą o najwyższe miejsce na podium. Są to – Maciej Jodko [RMF FM Pepsi Max], Michał Śliwa [KS PKS Dębnicki] oraz Arkadiusz Perin [ Diverse Extreme Team]. W takiej kolejności zawodnicy Ci przekroczyli linię mety.

„Cieszę się z wygranej tym bardziej, iż to już trzeci rok z rzędu wygrywam na górze Żar. Bardzo ważnym czynnikiem był dzisiaj dobór odpowiednich opon niczym w formule 1. Trasa pomimo mokrych warunków i błota była szybka i płynna, a mój przejazd zaliczam do bardzo dobrych” powiedział zwycięzca Maciej Jodko tuż po przejechaniu linii mety.
Kolejne zawody cyklu Diverse Downhill Contest odbędą się 11 lipca w Szczawnicy na górze Palenica.
Sponsorem imprez Diverse Downhill Contest jest producent odzieży – marka Diverse, skrzydeł zawodnikom dodaje Red Bull a sponsorem wspierającym jest X-Box 360
Więcej informacji na www.diversedownhillcontest.com
Michał Daciuk na FMX SHOW
Wtorek, czerwiec 1st, 2010

29 maja w minioną sobotę na parkingu przed Centrum Handlowym M1 w Częstochowie odbyły się pokazy z serii FMX Show 2010! Pomijając lekki wiatr można powiedzieć, że i pogoda i publiczność dopisała. W sumie 3 serie pokazów fmx&stunt śledziło kilka tysięcy widzów.

Po raz pierwszy w cyklu udział wziął Michał Daciuk z Diverse Extreme Team. Zawodnik z Lublina bez kompleksów podszedł do tematu mimo, że był to dla niego debiut na sztucznym lądowaniu.

Superman, Superman Indian Air, Superman Seat Grab, Disco Can, Cordoba to niektóre z tricków, które zaprezentował.



Po pokazach zawiodnicy oblegiwani byli przez media i kibiców, którzy mogli oprócz autografów mogli zrobić sobie zdjęcia na motocyklach z ulubionymi riderami.



Oprócz Michała w pokazach wzięli Damian Czudak, Darek Kłopot, Piotr „Działo” Potaczało na motocyklach i Łukasza Pacuk na quadzie. Dodatkowymi atrakcjami był stunt w wydaniu Mateusza „MATY” Kędziora i stunt quad w wykonaniu Jacka „SAJGON” Krzyszkowskiego. Poza „benzyną” były koncerty live i pokazy tańca breakdance, które w fajny sposób uzupełniały program imprezy.


Widowiskowe przejazdy Michała zaowocowały zaproszeniem go na reszte imprez . W ramach cyklu odbędzie się jeszcze 5 przystanków, na które w imieniu organizatora zapraszamy szczegóły na www.fmxshow.pl.


29 maja w minioną sobotę na parkingu przed Centrum Handlowym M1 w Częstochowie odbyły się pokazy z serii FMX Show 2010! Pomijając lekki wiatr można powiedzieć, że i pogoda i publiczność dopisała. W sumie 3 serie pokazów fmx&stunt śledziło kilka tysięcy widzów.

Po raz pierwszy w cyklu udział wziął Michał Daciuk z Diverse Extreme Team. Zawodnik z Lublina bez kompleksów podszedł do tematu mimo, że był to dla niego debiut na sztucznym lądowaniu.

Superman, Superman Indian Air, Superman Seat Grab, Disco Can, Cordoba to niektóre z tricków, które zaprezentował.



Po pokazach zawiodnicy oblegiwani byli przez media i kibiców, którzy mogli oprócz autografów mogli zrobić sobie zdjęcia na motocyklach z ulubionymi riderami.



Oprócz Michała w pokazach wzięli Damian Czudak, Darek Kłopot, Piotr „Działo” Potaczało na motocyklach i Łukasza Pacuk na quadzie. Dodatkowymi atrakcjami był stunt w wydaniu Mateusza „MATY” Kędziora i stunt quad w wykonaniu Jacka „SAJGON” Krzyszkowskiego. Poza „benzyną” były koncerty live i pokazy tańca breakdance, które w fajny sposób uzupełniały program imprezy.


Widowiskowe przejazdy Michała zaowocowały zaproszeniem go na reszte imprez . W ramach cyklu odbędzie się jeszcze 5 przystanków, na które w imieniu organizatora zapraszamy szczegóły na www.fmxshow.pl.


