
5 minut po ostanim egzaminie (który zdałem,hihi), wyruszyłem z moim przyjacielem Łukaszem Ceranem na 3 przystanek Pucharu Europy w Niemczech. Po drodze zgarnęliśmy Marka Rowińskiego i zapakowaną Kugą skierowaliśmy się w stronę Sylt.

Na miejscu czekał na nas piękny apartament ,zaraz w miejscu zawodów w którym mieszkaliśmy w 5 osób. Wbrew pozorom było bardzo przytulnie i miło generalnie zawody świetnie zorganizowane, jedzenie dla zwodników, welcome pack w kasynie, internet na spocie, odizolowane namioty – w skrócie nasi niemieccy sąsiedzi jak zwykle nie zawiedli. Niestety przez 6 dni zawodów nie było wystarczającej ilości wiatru na freestyle i puszczono tylko course racingu (czyli wyścigi). Prawie codziennie biegałem, rozciagałem się i tak naprawdę nie zrobiłem nic konstruktywnego oprócz rozkoszowania się pierwszym tygodniem wakacji. Nagrody podzielono na wszystkich zawodników i na szczęście wygranych nie rozdali nam w kasynie, bo prawdopodobnie cała by zniknęła. Zaraz po zakończeniu wyruszyliśmy do Holandii…ale to już inna historia…
Serdecznie pozdrawiam Victor Borsuk (Diverse Extreme Team, Ford, AA Men, Burn, Kitepark, Choc, Naish I Dakine)
Zdjęcia: Kuba Winkowski