Było ciepło, było upalnie, było gorąco, było duszno, było stromo, było szybko, było przyjemnie ale też krótko. Tak w kilku słowach podsumować można trzecią edycję Diverse Downhill Contest, która w miniony weekend odbyła się w Szczawnicy na stoku Palenica.

Świeża trasa przygotowana na zawody, zmieniała się z godziny na godzinę, pojawiały się na niej nowe korzenie, nowe dziury, każdy wyszukiwał nowych optymalnych linii przejazdu. Podłoże na trasie było na tyle specyficzne, iż czołowi zawodnicy elity twierdzili że zarówno na oponach na suche warunki jak i na mokre jedzie się tak samo. Trasa przypadła do gustu zawodnikom była szybka, płynna, miejscami bardzo stroma. Na zawodach oprócz polaków wstawili się także Estończycy, Łotysze i Słowacy. Bezkonkurencyjny przy gromkich okrzykach kibiców okazał się Michał Śliwa [KS PKS Dębnicki Kraków], który wygrał kategorię Elita zarówno w eliminacjach jak i w finale uzyskując najlepszy czas zawodów 1min 45,15 sek. Drugie miejsce ze stratą 1,64 sek zajął Maciej Jodko [RMF FM Pepsi Max] na trzecim stopniu podium stanał Łotysz Janis Ozolins [ Trek Rockstar]
W kategorii Junior w eliminacjach najlepszy czas wykręcił rewelacyjny w tym sezonie Sławek Łukasik, niestety podczas finału zaliczył upadek i w rezultacie zajął 5 lokatę. Wygrał wracający po kontuzji Aram Raoof [ RMF FM Pepsi Max]. Drugie miejsce wywalczył Szymon Żarłok [MLGKS BŁĘKITNI DOBRAWA Koziegłowy], tym samym utwierdzając się na pozycji lidera klasyfikacji Pucharu Polski w kategorii Junior.
W pozostałych kategoriach triumfowali:
Kobiety: Anna Sojka [ Kingston Racing Team]
Masters: Dariusz Skowroński [ Kingston Racing Team]
Hobby Hardtail: Filip Banaszak
Hobby Junior: Jakub Święch [ Flesz Myślenice]
Hobby Full: Robert Piekara z Zakopanego
Oto co powiedzieli zwycięzcy dwóch najmocniejszych kategorii:
Śliwa Michał:
“Jestem bardzo zadowolony z zawodów w Szczawnicy, był to bardzo ciężki i wyczerpujący weekend. W piątek i sobotę warunki na trasie były bardzo dobre a jazda była super zabawą i przyjemnością. Chociaż z przejazdu na przejazd trasa zmieniała się i systematycznie przesychała, wychodziło więcej dziur, korzeni oraz śliskich miejsc przez co robiła się coraz to trudniejsza. Trasa jest krótka ale trudna i wyczerpująca, przez co bardzo mi się podobała.
Treningi w niedziele nie były udane, nie miałem czystego przejazdu i w ostatnim trochę się poobijałem. Jednak potrafiłem się pozbierać na eliminacje i przejechałem je z trzema niewielkimi błędami, wiedziałem że w finale jak pojadę bezbłędnie to poprawię czas. Przejazd finałowy pojechałem bardzo dobrze jednak nie perfekcyjnie, nie ustrzegłem się błędu, ale to nie było ważne gdy dojechałem do mety i zobaczyłem że jestem pierwszy. Chciałem podziękować kilku osobą a w szczególności: Madzi, Krzyśkowi, Michałowi za pomoc bez nich było by ciężko wszystko zgrać w jedną całość, oraz kibicom za doping i chęci że chciało im się wychodzić po tak stromej górze.”
Aram Raoof:
„Trasa Pucharu Polski w Szczawnicy mimo iż była dosyć krótka, znajdowało się na niej wszystko co powinno być na trasie zjazdowej. Było wiele stromych odcinków, na których podczas zawodów pojawiało się coraz więcej korzeni i kamieni. Każdy miał możliwość wybierania swoich linii przejazdu. Moim zdaniem naprawdę dobra trasa jak na polskie warunki.”
…Aram pomimo młodego wieku ma potencjał…może być zawodnikem na najwyższym światowym poziomie:-)
GRATULACJE!!!